- Svalbard jest nasz - przypomniał premier Norwegii Jonas Gahr Store. Deklaracja padła w czwartek na antenie publicznej telewizji NRK. To pokłosie słów Donalda Trumpa, który przed tygodniem ogłosił, że Ameryka potrzebuje Grenlandii, największej wyspy świata, "ze względów bezpieczeństwa narodowego" oraz dodał, że nie jest wcale pewne, czy Dania ma do niej prawo. Nie wykluczył próby odebrania jej siłą. - Nawet jeśli ma, powinni z tego zrezygnować, ponieważ potrzebujemy tego dla bezpieczeństwa narodowego - mówił nowy prezydent USA

O wpływy na Grenlandii, która od 1979 r. cieszy się autonomią, pozostając jednak częścią Danii, poza Stanami Zjednoczonymi zabiegają Chiny i Unia Europejska. A po zapowiedziach Trumpa o Grenlandii przypomniała sobie także Rosja, od której zaczęła się awantura o północne wyspy - jak ustalił duński kontrwywiad, pomysł na zajęcie Grenlandii podsunął przed czterema laty Donaldowi Trumpowi rosyjski wywiad, przy użyciu sfałszowanego listu do senatora USA.

Położona między USA a Europą wielka wyspa jest łakomym kąskiem dla mocarstw ze względu na bogactwo surowców, ale również jej strategiczne znaczenie dla kontroli szlaków morskich i powietrznych na północnym Atlantyku i w Arktyce.

W odróżnieniu od Grenladii, która jest terytorium autonomicznym, ale pozostaje częścią Danii i ma na swoim terytorium bazy NATO (w tym amerykańską Pittufik Space Base), dużo mniejszy Svalbard jest ściśle związany z Norwegią, ma jednak specjalny status międzynarodowy, gwarantujący mu neutralność. 

embed

Baza USA na Grenlandii, kopalnie Rosji na Svalbardzie

Traktat Spitsbergeński z 1920 r., podpisany do dziś przez 42 państwa, gwarantuje, że Svalbard jest częścią Królestwa Norwegii, ale inne państwa mają dostęp do jego zasobów.

Wiele państw na mocy traktatu prowadzi na archipelagu badania naukowe (w tym Polska), a z możliwości prowadzenia działalności gospodarczej korzystają Rosja i Norwegia, które mają tam kopalnie węgla kamiennego.

Metanowa bomba

Badacze, analizując dane z odwiertów wykonanych przez przedsiębiorstwa zajmujące się wydobyciem paliw kopalnych, odkryli, że pod wieczną zmarzliną na Svalbardzie zgromadzone są duże zasoby metanu, który może wydobyć się po przewierceniu przez zmrożoną ziemię. Jego ulatnianie może z kolei pogłębić kryzys klimatyczny.

Z rosyjskimi górnikami wiąże się największa katastrofa lotnicza w całej Norwegii. 29 sierpnia 1996 r. samolot Tupolew Tu-154M linii Vnukovo Airlines, który leciał z Moskwy, rozbił się kilkanaście kilometrów od lotniska w Longyearbyen. Zginęli wszyscy na pokładzie - 130 górników, którzy lecieli do pracy i 11 członków załogi. Norwescy śledczy ustalili, że główną przyczyną katastrofy był błąd załogi, nawigator nieprawidłowo nastawił wskaźnik GPS, przez co ten pokazywał złą lokalizację maszyny.

Powierzchnia całego Svalbardu to ok. 63 tys. km kw. i jest zbliżona do powierzchni Łotwy. Od Grenlandii Svalbard jest mniejszy ponad 35-krotnie.

Na cały archipelag składa się 12 wysp. Największą z nich jest Spitsbergen Zachodni o powierzchni 37,7 tys. km kw. Dla porównania: woj. mazowieckie ma powierzchnię 35,5 tys. km kw.

Na archipelagu na stałe mieszka mniej niż 3 tys. osób, mniej więcej tyle, co w Kazimierzu Dolnym.

Dodajmy najnowszą statystykę lotniska w Longyearbyen: w 2023 r. obsłużono tam 167 tys. pasażerów. Czy to dużo? W 2023 r. lotnisko w Radomiu przyjęło 104 tys. pasażerów, a w Olsztynie 140 tys.

Skarbiec ludzkości i Tokarczuk w bibliotece na końcu świata

W 2008 r. na Spitsbergenie otworzono Globalny Bank Nasion. Bank zgromadził już ponad milion kopii zapasowych nasion roślin jadalnych, które w razie potrzeby mogą zostać wykorzystane do odtworzenia upraw.

Magazyn teoretycznie może pomieścić 4,5 miliona odmian roślin uprawnych. Każda paczka zawiera średnio 500 nasion. Obecnie znajduje się tam ponad 1,1 miliona odmian nasion pochodzących z niemal każdego kraju na świecie. Od unikalnych odmian afrykańskich i azjatyckich podstawowych produktów spożywczych, takich jak kukurydza, ryż, pszenica i sorgo, po europejskie i południowoamerykańskie odmiany bakłażana, sałaty, jęczmienia i ziemniaka.

Niedaleko jest też Biblioteka Końca Świata z danymi historycznymi i kulturowymi. Dwa lata temu w bibliotece umieszczono też zapis 4299 stron prozy Olgi Tokarczuk - na 200 m taśmy światłoczułej.

Wyspy bez drzew pod ochroną

Około 60 proc. powierzchni Svalbardu jest chroniona. Jest tam siedem parków narodowych i 15 rezerwatów dla ptaków. Na Svalbardzie nie ma drzew, rzadkością są rośliny wyższe niż 10 cm.

embed

Polska też jest na Spitsbergenie

Na Svalbardzie jest pięć polskich stacji naukowych, ale tylko ta prowadzona przez IGF PAN działa przez cały rok. Pozostałe służą jako bazy na konkretne projekty, zimą z reguły nikogo tam nie ma. To oznacza, że pracownicy stacji Hornsund prowadzą obserwacje i badania przez cały rok, a dodatkowo utrzymują bazę, która w lecie może przyjmować jednocześnie nawet 40 osób. Przyjeżdżają uczeni z Polski, ale i z innych krajów.

embed

Więcej o tym, co badają naukowcy, czytaj w tekście: ''Deszcz, niedźwiedzie czy noc polarna - nauka sama się nie zrobi''.

 Red. Ludmiła Anannikova